Drugiego marca będę obchodził dziesiątą rocznicę współpracy z „Kurkiem Mazurskim”. Tego dnia ukazał się mój pierwszy felieton.

Dodaj komentarz

Czwartego lutego zmarł Wojciech Pokora. Wybitny aktor komediowy. Określenie „komediowy” tak jakby trochę pomniejsza wielkość talentu artysty. Wybitny aktor dramatyczny pozornie brzmi znacznie godniej i poważniej.

Dodaj komentarz

W pierwszej polskiej encyklopedii „Nowe Ateny”, wydanej w roku 1745, w dziale dotyczącym zwierząt użyto określenia „koń jaki jest, każdy widzi”. Fakt. Co tu rozpisywać się po próżnicy? No, ale koń do konia podobny jest, niezależnie od rasy. Zupełnie co innego taka ryba. Na przykład rekin - żarłacz mało przypomina akwariową złotą rybkę, czyli welona. Także wąsatego suma nie jest łatwo porównać do węgorza.

Dodaj komentarz

Z początkiem roku miałem okazję wziąć udział w kilku noworocznych spotkaniach. Rozmawiano, jak to najczęściej bywa pośród miejscowych decydentów, o dalszych i bliższych zmianach, jakich możemy oczekiwać w naszym mieście. Nie mam tu na myśli żadnych zmian personalno - politycznych.

Dodaj komentarz

Zawsze z ciekawością czytam historyczne artykuły, które Witold Olbryś zamieszcza w „Kurku Mazurskim” na stronie sąsiadującej z moim felietonem.

Dodaj komentarz

W poprzednim „Kurku Mazurskim” przeczytałem o zachowaniu się szczycieńskiego chirurga wobec pacjentki tutejszego szpitala. Autorka nazwała swój tekst „Chirurg ekscentryk”. Delikatnie, bo ja nazwałbym opisany sposób bycia zwyczajnym chamstwem, a z chamstwem - jak mówił Kobuszewski do Gołasa w słynnym skeczu „Ucz się Jasiu” - należy walczyć kulturom i godnościom osobistom... W artykule zacytowano także opinie szpitalnego personelu, z których wynika, że pan doktor jest znakomitym fachowcem, więc chyba wolno mu zachowywać się tak jak lubi.

Dodaj komentarz

Zdawałoby się, że styczeń jest miesiącem zimowym, tymczasem nic na to nie wskazuje. Śniegu nie widać, globalne ocieplenie dowodzi, jak tylko może, swego istnienia. Wiosenne roślinki wyskakują z podziemia, a kilka dni temu słyszałem nad Szczytnem klangor żurawi.

Dodaj komentarz

Mamy już rok całkiem nowy, oznaczony numerem 2018. Za nami dzień pierwszego stycznia, czyli noworoczne święto, a także, poprzedzający tę datę, sylwestrowy wieczór. Jak zwykle nie obeszło się bez szampana. O północy. Jak tradycja, to tradycja. Nawet, jeśli ktoś nie lubi musującego wina, albo jego organizm nie toleruje alkoholu, to tak czy owak musi upić choćby łyk. Inaczej popsułby całą uroczystość. Sobie i innym.

Dodaj komentarz

W bożonarodzeniowym nastroju świątecznym piszę do „Kurka Mazurskiego” po raz dziesiąty. Czyli, jakby nie było, jubileuszowy.

Dodaj komentarz

Tytuł felietonu napisałem w cudzysłowie. Świadomie, ponieważ tytułowe określenie traktuję, jako żart. Wyjaśnię dlaczego.

Dodaj komentarz

Kiedy w roku 1974 poleciałem do Chicago, jako współprojektant wystawy „Poland Today”, prezentowanej w chicagowskim Museum of Science and Industry, wszelkie formalności związane z moim zagranicznym wyjazdem załatwiała firma PAGART. Polskie przedsiębiorstwo zajmujące się promocją rodzimych artystów w wielkim świecie.

Dodaj komentarz

Piosenka jest dobra na wszystko... - tak śpiewali przed laty starsi panowie dwaj. Zapewne mieli rację, choć nie każda piosenka bywa dobra dla każdego słuchacza.

Dodaj komentarz

Kto nie zna piosenki „Gdzie się podziały tamte prywatki” śpiewanej przez Wojciecha Gąssowskiego? Piosenki nagrodzonej w Opolu, w roku 1988, drugą nagrodą (na festiwalu wykonała ją Danuta Błażejczyk). Autorem tekstu jest Marek Gaszyński, a melodię skomponował Ryszard Poznakowski.

Dodaj komentarz

Siadając do napisania niniejszego felietonu powtarzałem sobie nieustannie: byle nie o polityce, byle nie o polityce... „Wiśta wio, łatwo powiedzieć” - jak mawiał niegdysiejszy bohater jednego z popularnych, telewizyjnych seriali.

Dodaj komentarz

Kilka dni temu pewien młody człowiek, wychodząc z mojego domu, zauważył stojący przy furtce samochód. Moje auto, firmy Renault. Zafrapowało go średniej wielkości wgniecenie karoserii.

Dodaj komentarz

Kończy się październik, toteż, jak co roku, rozpoczyna się medialna wrzawa na temat szkodliwości, jakże w ostatnich latach popularnych, halloweenowych igraszek.

Dodaj komentarz

Drażni mnie, jakże modne obecnie w polityce, słowo „suweren”. Ukochane określenie rządzących, zdecydowanie nadużywane przy każdej możliwej okazji. Brzmi ono wyjątkowo staroświecko i kojarzy się ze średniowiecznym władcą niepodlegającym niczyjej zwierzchności. Suwerenem był na przykład senior wobec wasala. Żeby było jeszcze głupiej, to suwerenem nazywano także dawną złotą monetę. W Polsce mającą wartość trzech dukatów.

Dodaj komentarz

Czasy się zmieniają, a my zmieniamy się razem z nimi. Jest to łacińska sentencja, która w oryginale brzmi „tempora mutantum et nos mutamur in illis”.

Dodaj komentarz

Mamy rok 2017. Gdybyśmy nadal tkwili w bloku państw wielbiących ZSRR, to za chwilę obchodzilibyśmy okrągłą, setną rocznicę październikowej rewolucji. Ach, jakież to byłoby wielkie święto! W dzisiejszej Polsce także żyjemy w czasach rewolucyjnych, bowiem każda zmiana ustrojowa jest mniejszą, czy większą, ale zawsze rewolucją. Także zmiana bezkrwawa.

Dodaj komentarz

Nie tylko wychowanie ma służyć sztuce, ale to właśnie sztuka ma służyć wychowaniu”. Jest to cytat z wypowiedzi profesora Bogdana Suchodolskiego, wybitnego humanisty, twórcy podstaw wychowania estetycznego. Pan profesor zmarł w roku 1992.

Dodaj komentarz